Rekin row na facebook

Usłyszane w parkingu

Niedzielny turniej już za nami. Przedstawiamy Wam wypowiedzi głównych aktorów tego widowiska. Warto podkreślić, że zawodnicy chwalili dobrą organizację i przede wszystkim pomysł organizacji takiej imprezy. Jednogłośnie stwierdzili, że chcą aby tego typu zawody na stałe weszły w żużlowy kalendarz.

Antonio Lindbaeck: "Cieszę się z wygranej. Tym bardziej, że było to w moim ukochanym miejscu jakim jest Rybnik. Uwielbiam tu jeździć, przebywać. Publika po prostu zasłużyła na taki styl jazdy i chciałem się zaprezentować przed nimi jak najlepiej potrafię. Tor? Był wymagający, ale jak widać z Magnusem daliśmy radę. Szwecja górą!"

Magnus Zetterstroem: "Antonio jest szaleńcem na torze. Ja już jestem dziadkiem, ale jak ubieram kask to też potrafię zaszaleć. Uwielbiam z nim jeździć. Dzisiaj on latał a ja po prostu musiałem dobrze wystartować i tylko go gonić."

Grigorij Łaguta: "Solidnie przepracowana zima i dobry sprzęt - to prosty klucz do sukcesu. Fajne zawody i bardyo dobra organizacja. Tor nie sprawiał mi problemów. Był trochę ciężki, ale mi to nie przeszkadzało. Czy jak dostanę propozycję jazdy w Grand Prix to skorzystam? Gdzieś jest już taka myśl. Chyba jestem już na to gotowy, ale na to przyjdzie czas po sezonie!"

Lee Richardson: "Dziękuję za zaproszenie, ciekawe zawody gdzie nie było łatwych biegów. Frekwencja mnie zaskoczyła bo prawdę mówiąc z tego co pamiętam to była podobna do tego co było na półfinale DPŚ parę lat temu. Cieszę się, że ponownie odwiedziłem Rybnik i że mogłem się tu pościgać. Szkoda, że nie poszło lepiej, ale Jason miał problemy sprzętowe. Super, że system punktacji był zaciągnięty z Wysp - przez to nie liczyły się indywidualne zwycięstwa, ale właśnie umiejętna jazda parą. Za rok z chęcią przyjadę tu ponownie!"