RKM ROW Rybnik-Lotos Wybrzeże Gdańsk 38:52 (relacja)
Wczorajszy pojedynek rozegrany przy ulicy Gliwickiej pomiędzy drużyną RKM ROW Rybnik a Lotosem Wybrzeże Gdańsk zakończył się zwycięstwem ekipy znad morza 38:52. Najlepszy wśród gospodarzy okazał się Joonas Kylmaekorpi, który w końcu pojechał na miarę oczekiwań przed sezonem, natomiast wśród gości prym wiódł Paweł Hlib powracający na rybnicki owal, tym razem w barwach drużyny przeciwnej.
Spotkanie to zapowiadało się bardzo emocjonująco, ale można powiedzieć, że emocje trochę opadły na kilka godzin przed planowym rozpoczęciem. Wszystko z powodu braku liderów rybnickiej drużyny - Daniela Nermarka oraz Nicolai Klindt'a. Pierwszy z nich nie przyjechał do Rybnika ze względu na zaległości finansowe - nie ukrywają tego sternicy RKM ROW, którzy obiecują że zrobią wszystko, aby w najważniejszych spotkaniach, decydujących o pozostaniu naszego zespołu w I lidze - pojechać w najsilniejszym składzie. Drugi z nich natomiast nie mógł przybyć na Górny Śląsk ze względu na uraz, którego doznał podczas upadku w zeszłą sobotę z Adamem Skórnickim, podczas spotkania z PSŻ-em Lechmą Poznań. Niedzielne spotkanie ze Startem Gniezno - Duńczyk odjechał na mocnych środkach przeciwbólowych, ale sytuację utrudnił drugi upadek, który Nicolai zanotował w środku tygodnia w Szwecji. To sprawiło, że Klindt musi odpocząć trochę od startów. W związku z tym, nieobecnych zastąpili młodzi Sławomir Pyszny oraz Kamil Fleger.
Od wyścigu pierwszego górą byli goście, którzy nie ukrywali tego, że chcą wykorzystać osłabienie rybniczan i zbliżyć się do pierwszej czwórki, która w tej sytuacji stawała się bardzo realna. Rybniczanom wygrać bieg udało się dopiero w wyścigu piątym, gdzie za sprawą rezerwy taktycznej Andriej Karpov wygrał wyścig, a jego partner Joonas Kylmaekorpi przywiózł do mety jedno oczko. Jak się później okazało, rybniczanie systematycznie co pięć biegów wygrywali wyścigi, i tak kolejno w dziesiątym i piętnastym biegu wywalczyli 4:2. Pozostała większość wyścigów kończyła się albo remisowo, albo podwójnym zwycięstwem pary gdańszczan.
Kibice mogli zobaczyć bardzo ciekawą walkę w wyścigu numer dziewięć. Ze startu bardzo dobrze wyszedł Dawid Stachyra, za którym zaraz podążała rybnicka para - Sławomir Pyszny oraz Mariusz Węgrzyk. Rybniczan jednak z okrążenia na okrążenie systematycznie doganiał Renat Gafurov, który na trzecim okrążeniu wyprzedził obu rywali.
Ostatecznie to podopieczni Stanisława Chomskiego wywieźli z Rybnika trzy punkty i są bardzo blisko osiągnięcia zaplanowanego celu - w postaci awansu do czołowej czwórki. Z pewnością gdyby w szeregach drużyny RKM ROW nie zabrakło liderów - spotkanie to byłoby dużo ciekawsze a nawet można stwierdzić, że można było pokusić się o wygraną. Na plus może wpływać fakt, że pomimo tych osłabień nasi zawodnicy zaprezentowali się z dobrej strony i jakby nie było - przegrali z gdańszczanami, którzy jechali w swoim najsilniejszym składzie różnicą tylko czternastu oczek.
RKM ROW Rybnik: 38
9. M. Węgrzyk (0,0,0) 0
10. S. Pyszny (1,3,1,2*,0) 7+1
11. K. Fleger (0,1,0) 1
12. J. Kylmaekorpi (3,1,3,2,3,3) 15
13. A. Karpov (3,3,1,1,3,1) 12
14. M. Domański (0,0) 0
15. R. Fleger (2,0,0,0,1) 3
Lotos Gdańsk: 52
1. P. Hlib (2*,2,2*,3,2) 11+2
2. T. H. Jonasson (3,0,3,0,3) 9
3. D. Stachyra (2,2*,3,1,2*) 10+2
4. R. Gafurov (1*,3,2*,2,W) 8+2
5. M. Zetterstroem (1*,1*,2,1*) 5+3
6. D. Sperz (1,0,1) 2
7. M. Kus (3,2,2) 7
Bieg po biegu:
1. T. H. Jonasson, P. Hlib, S. Pyszny, M. Węgrzyk 1:5 (1:5)
2. M. Kus, R. Fleger, D. Sperz, M. Domański 2:4 (3:9)
3. J. Kylmaekorpi, D. Stachyra, R. Gafurov, K. Fleger 3:3 (6:12)
4. A. Karpov, M. Kus, M. Zetterstroem, R. Fleger 3:3 (9:15)
5. A. Karpov, P. Hlib, J. Kylmaekorpi, T. H. Jonasson 4:2 (13:17)
6. R. Gafurov, D. Stachyra, A. Karpov, R. Fleger 1:5 (14:22)
7. S. Pyszny, M. Kus, M. Zetterstroem, M. Węgrzyk 3:3 (17:25)
8. T. H. Jonasson, P. Hlib, A. Karpov, R. Fleger 1:5 (18:30)
9. D. Stachyra, R. Gafurov, S. Pyszny, M. Węgrzyk 1:5 (19:35)
10. J. Kylmaekorpi, M. Zetterstroem, K. Fleger, D. Sperz 4:2 (23:37)
11. A. Karpov, S. Pyszny, D. Stachyra, T. H. Jonasson 5:1 (28:38)
12. P. Hlib, J. Kylmaekorpi, D. Sperz, M. Domański 2:4 (30:42)
13. J. Kylmaekorpi, R. Gafurov, M. Zetterstroem, S. Pyszny 3:3 (33:45)
14. T. H. Jonasson, D. Stachyra, R. Fleger, K. Fleger 1:5 (34:50)
15. J. Kylmaekorpi, P. Hlib, A. Karpov, R. Gafurov (W) 4:2 (38:52)
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Momot (menadżer RKM ROW) - Kolejna przegrana boli, niestety wyszło jak wyszło i musimy jechać dalej. Z pewnością wyglądałoby to inaczej gdybyśmy wystąpili w najsilniejszym zestawieniu. Martwi postawa Mariusza Węgrzyka, który sam nie wiem co się dzieję. Pochwalić należy zarówno Sławka Pysznego, który aż palił się do jazdy i zrobił swoje. Ważne punkty dorzucił zarówna Rafał jak i Kamil Fleger. W końcu Joonas Kylmaekorpi pojechał na swoim bardzo dobrym poziomie i to cieszy. Nie oszukujmy się, zmieniliśmy nasze cele - wiemy że teraz jedziemy o utrzymanie I ligi dla Rybnika i zrobimy wszystko co w naszej mocy aby to osiągnąć.
Stanisław Chomski (trener Lotosu Wybrzeże Gdańsk) - Cieszy wygrana za trzy punkty na tak trudnym terenie. Gospodarze mieli problemy personalne i chcieliśmy to wykorzystać, bo taki jest sport - a z drugiej strony łączę się z tutejszymi działaczami w bólu bo wiem na czym takie problemy polegają i nie jest łatwo. Każda z drużyn w tym sezonie ma podobnie i warto w końcu na poważnie porozmawiać na ten temat i coś zacząć zmieniań w naszym żużlu, aby ponownie liczył się głównie sport a nie pieniądze. Zawsze mówiło się, że Rybnik młodzieżą stoi - dzisiaj się to potwierdziło - każdy z młodzieżowców dorzucił swoje i brawa im za to, bo nawet w tak okrojonym składzie podieli rękawice i walczyli do ostatniego biegu.
Sławomir Pyszny (RKM ROW Rybnik) - Indywidualnie jestem średnio zadowolony ze swojego występu. To znaczy wynik dobry, ale ja czuję że może być jeszcze lepiej - przynajmniej w spotkaniach na naszym torze. Miałem krótką przerwę jeśli chodzi o starty w meczach ligowych i z pewnością trochę tego objeżdżenia brakowało - jazda na treningu to nie to samo. Stąd pogubiłem troszkę punktów na trasie. Walczymy nadal i zrobimy wszystko, żeby wywalczyć spokojne utrzymanie.
Joonas Kylmaekorpi (RKM ROW Rybnik) - W końcu przyzwoity występ. Z tego się cieszę, bo chciałem pokazać tym kibicom, że potrafię jeździć. Cały sezon dobrze idzie mi w Anglii, dobrze w Szwecji a problem był w Polsce. Przywiozłem więc sprzęt z Anglii, z tamtejszym mechanikiem także popracowaliśmy nad motocyklami, które miałem tutaj i widać było efekt. Szkoda, że tak późno ale lepiej późno niż wcale. Można się zastanawiać co by się stało gdybyśmy pojechali z Danielem i Nicolaiem - śmiem twierdzić, że wtedy wygrana byłaby nasza, bo Gdańsk nie jechał dzisiaj nic specjalnego. Musimy jednak zacisnąć zęby i skupić się na walce o utrzymanie, bo ten klub spaść nie może.
Paweł Hlib (Lotos Wybrzeże Gdańsk) - Przed spotkaniem niektórzy z tutejszego klubu żartowali sobie przed meczem - "Paweł - dzisiaj beton, więc już wpisaliśmy Ci same zera". Musiałem im pokazać, że jednak "troszkę" jeździć na takim torze potrafię. Ogromnie cieszymy się ze zwycięstwa, bardzo dobrze czułem się tutaj w dniu dzisiejszym i ogólnie same pozytywy. Z resztą jak tutaj jeździłem to zawsze czułem się dobrze, więc dla mnie to norma. Rybnik zawsze w serduchu gdzieś jest za to co zrobili, za naszą współpracę - także pomimo tego, że jeżdżę teraz dla innego klubu i mam zupełnie inne cele - sentyment pozostaję do tych ludzi, kibiców i ogólnie klubu, dlatego życzę utrzymania bo na to zasługujecie.
Maciej Polny (prezes Lotosu Wybrzeże Gdańsk) - Spodziewałem się łatwiejszego spotkania. Myślę, że niektórzy zawodnicy chyba za bardzo się odprężyli gdy dowiedzieli się, że Rybnik jedzie praktycznie młodzieżą. Musimy sobie porozmawiać, bo jeśli chcemy osiągnąć zamierzone cele to nie można się bawić w sentymenty tylko trzeba walczyć na całego. Pomimo tego zwycięstwo cieszy, bo później już nikt nie będzie pamietał w jakim to było stylu, tylko, że trzy punkty pojechały do Gdańska. Walczymy dalej, byliśmy z nożem na gardle i jeszcze musimy się napocić, aby awansować do upragnionej czwórki. Odnośnie problemów rybniczan - my - w sensie Gdańsk i Rybnik, jako jedyni otwarcie mówimy, że mamy takie problemy finansowe. Nie kryjemy się z tym, bo bardzo ciężko w dniu dzisiejszym jest o pozyskanie firmy, która jest zdecydowana wyłożyć jakiekolwiek środki na ten sport. Inni też mają te problemy, ale wolą to ukrywać. Trzeba coś z tym zrobić, bo już od dłuższego czasu idzie to w złą stronę.



















































