Rekin row na facebook

Po spotkaniu z zarządem

Wczoraj w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rybniku odbyło się spotkanie członków zarządu RKM-u ROW Rybnik z kibicami rybnickiego żużla. Na spotkaniu zostały poruszone sprawy dotyczące budżetu, sponsorów, a przede wszystkim minionego sezonu.

Spotkanie rozpoczęło się od pytania na temat budżetu klubu. – W grudniu 2008 roku, gdy zaczynaliśmy pracę w klubie, dług sięgał wysokości 1,1 miliona złotych. Na dzień dzisiejszy udało nam się spłacić około 85% tej sumy. Pozostała część ma swój tok w sądzie. Znalazła się także firma, która odkupiła dług zawodnika. Sezon 2009 dał nam dług rzędu 150-180 tysięcy złotych wobec zawodników. W sumę tą nie jest wliczana osoba Denisa Gizatullina wobec którego klub ma znacznie większe należności do spłaty niż innym zawodnikom, ponieważ w tym sezonie po raz pierwszy od trzech lat Denis dostał pieniądze z Rybnika. Jeśli chodzi o ten rok żużlowiec dostał zapłatę za dwa mecze, a reszta zostanie uregulowana. – powiedział prezes Michał Pawlaszczyk

A jeśli chodzi o sponsorów… - Gdy przyszliśmy do tego klubu to było 11 sponsorów. W tym sezonie udało nam się pozyskać 49, co daje nam łącznie 60 umów sponsorskich. Jednak kilka sponsorów postanowiło obniżyć swój budżet przekazywany na żużel, a co niektórzy nie dali nawet ani złotówki. Dowodem tego, że nasza praca nie idzie na marne jest zadowolenie niektórych ze współpracy i gwarancja większej pomocy z ich strony w przyszłym sezonie. – podsumował prezes klubu z Górnego Śląska

Najbardziej kibiców ciekawiła wizja składu. – Powoli kształtujemy skład na przyszły sezon. Jesteśmy blisko porozumienia z Ronniem Jamrożym i Denisem Gizatullinem. Rozmawiamy także z Mariuszem Węgrzykiem. Oprócz tego chęć jazdy w Rybniku zgłosili do nas Andriej Karpov i Paweł Hlib. Podstawowymi młodzieżowcami będę Sławomir Pyszny i Rafał Fleger. – podsumował Dariusz Momot

A, że apetyt rośnie w miarę jedzenia to nie zabrakło również pytań na temat nowych zawodników, którzy mieliby wzmocnić ekipę Rekinów w nadchodzącym sezonie. – Z oczywistych powodów, jakimi są przepisy Głównej Komisji Sportu Żużlowego nie możemy rozmawiać z zawodnikami. Mamy kilka żużlowców na oku, ale z rozmowami musimy poczekać do grudnia. – przedstawił jasno prezes Pawlaszczyk

Cel sportowy… - Jeśli będziemy mieli taką szansę to na pewno chcielibyśmy się znaleźć w pierwszej czwórce. Co dalej? Walka o awans. Jeżeli będzie taka możliwość to będziemy walczyć do samego końca, po to by awansować do najwyższej klasy rozgrywek żużlowych w naszym kraju. – dokończył przywódca klubu pan Michał Pawlaszczyk

Wracając do sezonu 2009 panowie z zarządu nie kryli zadowolenia z dużej frekwencji kibiców na spotkaniach ligowych. Większe zainteresowanie sportem żużlowym na pewno jest milowym krokiem w przód. Cele zamierzone na ubiegły sezon zostały spełnione, lecz nie wszystko poszło po myśli działaczy, a mianowicie mowa tu o Marcinie Rempale, który miał w Rybniku odnaleźć swoją formę z dawnych lat, jak i o ,,jeżdżącym trenerze” – Adamie Pawliczku. Tych dwóch panów raczej już nie ujrzymy w przyszłym sezonie w rybnickiej drużynie. – Chcieliśmy pomóc Marcinowi i podsuwaliśmy mu pod nos nasz klubowy sprzęt. Tak się składa, że swój najlepszy wynik w tym sezonie Balans zrobił na klubowym sprzęcie w meczu z Grudziądzem. Otrzymał on wyremontowany silnik, który po zawodach zabrał ze sobą do Tarnowa. Tam ten silnik został rozebrany i poprzestawiany. Efekt tego był taki, że do końca sezonu już ani razu nie udało mu się nawet zbliżyć do dwucyfrowej zdobyczy. Dodatkowym faktem jest sytuacja, która miała miejsce w Poznaniu, gdzie kontuzjowany Ronnie oddał do dyspozycji kolegów z drużyny swoje motory. Marcin jednak nie chciał spróbować tego sprzętu. Wszyscy dobrze wiedzieli, że Ronnie posiada dobre maszyny, ale i to go nie przekonało, bo twierdził, że coś mu w tych motorach nie pasuje.- powiedział Dariusz Momot. Jednym zdaniem podsumował to prezes. – Podobno nie pasowało mu siodełko, ponieważ było za wysoko. Ja nie wiem, ja się na tym nie znam…

Sporo emocji wywołało również dotychczasowe stanowisko klubu wobec osoby trenera w drużynie. W tym temacie wypowiedział się pan Dariusz Momot. – Kontrakt Adama Pawliczka zakończył się wraz z ostatnim dniem września. Niestety Adam nie wykorzystał swojej szansy bycia numerem jeden. Wydaje mi się, że pogubił się trochę w tym, że chciał być w jednym czasie zawodnikiem i trenerem. W rezultacie czego treningi były słabe i brakowało w nich urozmaicenia. Zarząd jednogłośnie podjął, więc decyzję, że Adam Pawliczek nie będzie już trenerem naszej ekipy. Ja osobiście nie przejmuję się tym, że ludzie rzucają we mnie kamieniami. Nie boję się nowego wyzwania i podołam z prowadzeniem parkingu. Mogę to wziąć na siebie, ponieważ posiadam wszystkie potrzebne do tego dokumenty.

Czy brak trenera jest równy z brakiem atmosfery w drużynie? Co na to prezes? – Jeżeli ktoś uważa, że Adam Pawliczek był dobrym duchem zespołu i zajmował się budowanie atmosfery to jest w błędzie. Jego doświadczenie miało procentować, ale tak niestety nie było. My chcieliśmy, żeby trenował, a on chciał jeździć, gdy mu tego zabranialiśmy to dochodziło między nami do niesnasek.

Jednak warto się zastanowić na tym, że Adam Pawliczek nie jest jedynym trenerem w naszym kraju… - Nie stać nas na zakontraktowanie trenera z najwyższej ligowej półki. Nie posiadamy odpowiednich finansów na takie nazwiska jak Grabowski czy Czernicki. Planujemy jedynie zakontraktowanie trenera do pracy z młodzieżą, ponieważ to właśnie na naszą rybnicką młodzież w tym sezonie będziemy kładli duży nacisk. Rozpatrujemy zatrudnienie do tego kogoś z trójki Mirosław Korbel, Antoni Skupień, czy też Adam Pawliczek. Swoją chęć do trenowania młodzieży potwierdził nam Mirosław Korbel, który również oznajmił nam, że chciałby być trenerem tylko i wyłącznie dla młodzieży, ponieważ gdy prowadził nasz zespół za czasów starego zarządu to był tylko marionetką w rękach działaczy. Chcemy poprawić szkolenie młodych zawodników w Rybniku. Jesteśmy zdania, że powinni oni korzystać z pomocy doświadczonych żużlowców, żeby móc jak najlepiej przygotować się do swoich startów. Planujemy także współpracę z Rybkami Rybnik. - podkreśla Dariusz Momot