Hancock i Jonasson o absencji
Zarówno Greg Hancock jak i Thomas Jonasson mieli pojawić się dzisiaj w Rybniku na turnieju o Puchar Kompanii Węglowej S.A. Niestety pogoda, która storpedowała rozgrywki szwedzkiej Elitserien sprawiła, że żużlowcy muszą dzisiaj pościgać się w Skandynawii.
"Jest mi bardzo przykro, że nie pojadę dzisiaj dla rybnickich kibiców. Zapowiadają się niezwykle ciekawe zawody. Chciałem z Maćkiem Janowskim pokazać kawałek dobrej zabawy, ale niestety Szwecja popsuła nam plany. W poniedziałek jeździmy w Memoriale Tomicka w Czechach - po zawodach w Rybniku miał być nocleg i z Górnego Śląska prosto do Czech. Szwecja pokrzyżowała, więc nie tylko plany startowe, ale także logistyczne. Jestem zły, ale takie jest życie i z pogodą się nie wygra. Cieszę się, żę w Rybniku dzisiaj aura dopisuje i życzę kibicom świetnej zabawy. Do zobaczenia wkrótce!" - tłumaczy Greg Hancock.
"Kiedy organizatorzy zgłosili się do mnie z propozycją startu w tym turnieju nie wahałem się ani przez chwilę. Regulamin zawodów sprawia, że każdy musi walczyć o każdy punkt. Jazda parowa jest do tego bardzo widowiskowa, a punktacja sprawia, że nie będą liczyły się indywidualne zwycięstwa. Niestety obowiązki w Szwecji sprawiły, że najprawdopodobniej dopiero w przyszłym roku będzie mi dane skosztować jazdy w tym ciekawym turnieju. Przepraszam kibiców i powiem jedno: żyjcie dzisiaj żużlem!" - powiedział Thomas H. Jonasson.



















































